Kazanie: Hebr.12,12-17 – 19.01.2014

Każdy z nas wędruje własną drogą przez życie. Obmyśla i planuje, mozoli się i trudzi, weseli się i smuci.

Człowiekowi zagubionemu w ludzkim tłumie może się wydawać, że jest niezauważalnym i mało ważnym. Może się mu wydawać, że nikogo nic nie obchodzi, co on robi ze swoim czasem i swoimi siłami, czy drogę swoją odnajduje czy gubi, prostuje, czy też krzywo toczą się jego sprawy? Może mu się też wydawać, że jego droga jest czymś obojętnym i nie ma dla innych znaczenia.

To jednak są tylko pozory. Bo nie jest to jedynie jego osobistą sprawa, jaką kroczy drogą i jak po?stępuje w życiu. Nic nie pozostaje w ukryciu i bez konsekwencji. To nie tylko ludzie widzą twoje i moje życie ale Bóg widzi wszystko. On doskonale zna nasze życie, wie o wszystkich naszych zamysłach, tajemnych planach. Mało tego On przenika nasze myśli i wie o wszystkich naszych zamiarach i motywach działania. Ważne są ścieżki twojego i mojego życia. Każda z nich może współbrzmieć harmonią Ładu i Dobra. Może też jednak zakłócić zgrzytem lub dysonansem zła, nieprawości i nikczemności. Nikt z nas nie jest samotną wyspą ani gwiazdą, która może beztrosko szybować poza wyznaczoną orbitą.

Do każdego z nas jednakowo odnoszą się te słowa: ? Prostujcie ścieżki dla nóg swoich, aby to, co chrome, nie zboczyło, ale raczej uzdrowione zostało.? Do każdego z nas należy także prostowanie krzywych i wypaczonych ścieżek życia i korygowanie tego co jest złe, grzeszne, niezgodne z Bożą wolą i prawem. My mamy się modlić o duchowe uzdrowienie, ażeby Pan wyprostował te ścieżki. Bo jak mówi Słowo Boże niejedna droga czy też ścieżka życia wydaje się człowiekowi prosta a tymczasem ona wiedzie na zatracenie.

To dzisiejsze słowo z listu do Hebr. Z jednej strony wzywa nas do prostowania i korygowania ścieżek naszego życia, by ono było zgodne z Bożą wolą a z drugiej strony jest dodaniem otuchy i odwagi tym wszystkim, którzy czują się zmęczeni, przybici różnymi sprawami. Niejednemu z nas opadają ręce co jest symbolem rezygnacji z dalszej walki. Patrząc na niesprawiedliwość i na to co się dzieje w rzeczywistości twojego życia może nieraz uginają ci się kolana. Może wydaje ci się, że to wszystko daremne, moja walka to walka z wiatrakami. Szamotanina, która nie ma sensu. Posłuchajcie pewnej historii Beaty Pawlikowskiej zat. ?Osioł w studni? Osioł farmera wpadł do głębokiej studni.

Zwierzę krzyczało żałośnie godzinami, a farmer zastanawiał się, co zrobić. W końcu zdecydował. Zwierzę było stare, a studnię trzeba było zasypać. Nie warto było wyciągać z niej osła. Wezwał swoich synów do pomocy. Wzięli łopaty i zaczęli zasypywać studnię śmieciami i ziemią.

Z początku osioł krzyczał przerażony, ale po chwili uspokoił się, jakby pogodzony z losem. Zaintrygowany tym farmer zajrzał do środka i zdumiał się tym, co zobaczył w studni.

Za każdym razem, gdy zawartość łopaty lądowała na grzebiecie osła, ten otrząsał się. W miarę, jak sypali śmieci i ziemię, zwierzę wspinało się coraz wyżej. Niebawem zobaczyli, że osioł przeskoczył przez krawędź studni i poszedł swoją drogą. Jaki jest morał z tej historii?

Zawsze znajdą się jacyś ludzie, którzy obrzucą cię błotem obmowy i śmieciami tego plugawego świata. A tobie wydaje się, że to już koniec. Załamujesz się obciążony tak wieloma doświadczeniami, zranieniami i troskami. Problemy życiowe sprawiają, że opadają ci ręce i omdlewają kolana jak wyraził to autor listu do Hebrajczyków. Zamiast ubolewać i pogrążać się w rozpaczy, otrząśnij się z nich składając je pod swoje nogi i prostując ręce w stronę tego skąd nadejdzie ci pomoc .Idź do przodu, radując się wolnością i wybawieniem w Chrystusie! On będzie twoją pomocą, dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Nie przejmuj się ludźmi ale patrz na Chrystusa.

W dalszej części tej dzisiejszej perykopy mowa jest o tym jak ma wyglądać nasze chrześcijańskie codzienne życie.

Pierwszą sprawą jest dążenie do pokoju ze wszystkimi. Nieraz obserwujemy jak wielu ludzi zamiast do pokoju, dąży do konfrontacji, waśni czy też kłótni. Oni nie ustąpią starając się za wszelką cenę postawić na swoim. Ja to obserwuję w rodzinie. Jest dwóch członków rodziny, którzy jeśli zejdą się razem to wiadomo, że się pokłócą. A czasami o głupstwa, związane z polityką, z jakimiś drugorzędnymi sprawami, przepisami ruch drogowego, samochodami. Kiedy jeden w rozmowie stawia jakąś tezę to ten drugi od razu ją obala. Czasami czyni to programowo. Na początku jest to tylko dyskusja, potem ostra dyskusja a na końcu w całej rodzinie powstaje niepokój i wreszcie dochodzi czasami do zwady. Nie tak ma być wśród ludzi wierzących. My nie możemy na siłę forsować swojego zdania, co nie znaczy z drugiej strony, że mamy zgadzać się na wszystko, ale my jako ludzie wierzący musimy wykazywać się mądrością. A w tej mądrości mamy dążyć do pokoju. Jeśli wiemy, że taka dyskusja skończy się konfliktem i niepokojem, to lepiej jej nie prowokować albo ustąpić. Ja wiedząc o tym, że ten człowiek jest zadziorny nie wdaje się z nim w takie dyskusje, ale w sposób zasadniczy przekazuje mu pewne prawdy Bożego Słowa. Jeśli widzę, że jego stanowisko jest niezgodne z Bożym słowem wtedy koryguje go, ale unikam kłótni, chociaż wiem, że to nie zawsze jest łatwe. Pan Jezus nigdy nie wdawał się w kłótnie, chociaż w sposób jasny i wyraźny przedstawiał swoje stanowisko. On dążył do pokoju, ale często potrafił także ostro i jednoznacznie potępić zło.

Ap. Paweł w liście do Rzym w 12,18 mówi: ?Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie.? On wie, że nie zawsze jest to możliwe by zapanował pokój pomiędzy ludźmi. Nie zawsze jest to zależne od nas. Czasami chcielibyśmy by był pokój, ale inni tego nie chcą. Oprócz pokoju bardzo ważną rzeczą w naszym duchowym życiu jest uświęcenie. Sam Pan mówi do nas:? Świętymi bądźcie bom Ja jest święty.? Samo słowo święty ?kadosz? oznacza oddzielony od zła. Świętość rozumiana jest jako czystość – moralna bądź duchowa nieskazitelność. Tak my musimy w naszej codzienności trzymać się z daleka od tego co jest złe, sprzeczne z Bożą wolą. Przykład. W pracy rozmawiam z kolegami a oni przeklinają i ja też przeklinałem lecz wiem, że Bogu to się nie podoba i jest napisane niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych. Jeśli ja o tym wiem, to ja nie mogę dalej używać takich słów. Ja muszę z tym skończyć. Sprośne kawały, nieprzyzwoite żarty, obmowa, złość, nienawiść itd. to są rzeczy, które jako świadomie wierzący chrześcijanin muszę odrzucić, muszę się od tego oddzielić, odejść od tych rzeczy, bo na tym właśnie polega uświęcenie. Moja postawa ma być nieskazitelna wobec tego świata. Ja mam czynić to co dobre, miłe i mam być dobrym świadectwem dla ludzi tego świata. Bóg jest święty a ja mam także dążyć do świętości by podobać się Panu.

My jako ludzie wierzący mamy mocno trzymać się łaski Bożej. Jeżeli ludzie oddalają się od łaski Bożej to dochodzi do tego, że zaczynają wyrastać chwasty w postaci gorzkiego korzenia. Korzeniem wg Pisma Św. jest to wszystko co dzieje się w sercu człowieka. To rozpoczyna się często od złych myśli, które szatan zasiewa w sercu nawet wierzącego człowieka, które połączone z wolą i dążeniem do realizacji danego zamysłu stają się podobne do szybko rosnącego w górę chwastu o którym w swoich podobieństwach mówił Pan Jezus. Te chwasty rosnące szybciej duszą wiarę i one wyrządzają szkodę dla całego zboru. To czasami rozpoczyna się od lekkomyślności, nieszczerości, lekceważenia kogoś czy też czegoś ważnego, albo co jeszcze ważniejsze lekceważenia Bożej woli i Bożego głosu, od polegania tylko na sobie i wielkim mniemaniu o sobie. Tak właśnie zaczyna wyrastać ten chwast od korzenia rosnącego w górę. Gorzki korzeń zawsze będzie przedmiotem niepokoju w zborze, zakłóceniem życia duchowego. On to życie duchowe będzie niszczył. A niepokój rozpoczyna się w naszych sercach i jest rozsiewany dookoła jak ziarno wśród tych z którymi się spotykamy. Już małe dziecko czy młody człowiek przez złe nawyki, na które rodzice nie zwrócą uwagi, przez lekkomyślność i rozpustę może tymi nawykami zarazić swoje rodzeństwo, kolegów, a potem przeniesie je do swojej rodziny. I poprzez te nawyki szatan będzie robił wszystko by niszczyć całą rodzinę. Pewne łacińskie przysłowie powiada: Jeśli naczynie nie jest czyste, to każdy płyn który się tam wleje jest także nieczysty. To przysłowie można analogicznie przenieść do sfery duchowej człowieka.

Jeśli nasza wola nie jest nastawiona na Boga to wszystkie nasze religijne i moralne starania mają w sobie coś z gorzkości i brudu tego naczynia, którym jest nasze serce i to właśnie zatruwa nasze życie.

Stąd też w tym dzisiejszym słowie taki ważny apel: ?Baczcie aby nikt z was nie pozostał z dala od łaski Bożej.? My jako ludzie wierzący mamy się mieć na baczności, kontrolując siebie, swoją postawę i relację z Panem. My mamy być dla tego świata świadectwem Bożego pokoju, który w nas mieszka i przykładem uświęconego życia.Tylko łaska naszego Pana może nas ochronić i oczyścić krwią baranka. Im bliżej będziemy Pana tym większe błogosławieństwo im dalej będziemy od łaski tym większe zagrożenie dla naszego duchowego życia. A łaską Pana jest niezasłużona miłość. My tej miłości doświadczamy w Jego darach, napomnieniach, ostrzeżeniach, w Jego karach i miłosierdziu. Ta łaska kształtuje nas, wychowuje byśmy trzymali się z dala od tego co nas niszczy od rozpusty i lekkomyślności i tu przykładem takich cech był Ezaw brat Jakuba, który za miskę soczewicy sprzedał swoje pierworództwo a potem nie mógł już niczego zmienić. On chciał otrzymać błogosławieństwo swojego ojca Izaaka ale to nie było już możliwe. On prosił ze łzami w oczach, swojego ojca, który bardzo go kochał ale on już nie mógł dla niego zrobić..

Ten przykład jest dla nas ostrzeżeniem. Pan mówi uważaj bo lekkomyślność czy też rozpusta może cię zgubić. Bądź czujny mówi Pan w sensie duchowym, bo tu chodzi o twoje wieczne życie albo o wieczne męki i cierpienie.

A więc mamy za wszelką cenę dążyć do pokoju i uświęcenia naszego życia, by odrzucić to wszystko co Panu Bogu się nie podoba.

Po drugie mamy trzymać się mocno Bożej łaski, by nie pozostać z dala od tej łaski. Bo jeśli odejdziemy od Pana to szatan bardzo sprytnie to wykorzysta. On będzie zasiewał korzenie gorzkości w sercu i prowadził do rozbicia rodzin i społeczności. Do pokalania się wielu. Amen

Skomentuj

  • Archiwum wydarzeń

  • Polecamy